To pytanie jest ważne, być może najważniejsze spośród tych, które sobie zadajesz. "Dokąd zmierzam?" zdają się mówić cząstki energii z której się składasz, chociaż nie zawsze takim brzmieniem dźwięczą w Twojej głowie. Zastanawiasz się nad sensem tego co jest i tego co było, ale kontekst tych rozmyślań jest być może ważniejszy niż one same. Kontekst ten powinien być oparty o przyszłość, to w jej lustrze odbijać się ma to co było i to co jest.
Pamięcią człowiek nazywa możliwość przywoływania obrazów, które przeminęły. Dla nas to nic innego, jak źródło - jedno z wielu - powoływania pewnej energii do istnienia w chwili obecnej i takiego jej przekształcania wolą, że wzbogaca ona sobą i zmienia obraz przyszłości. Oby odbicia te wesołością były nasączone, oby wnioski płynące z tych rozmyślań pozytywnym odbiciem ku przyszłości się kierowały.
Kiedyś sądziłam, że samodzielnie dokonam tych wszystkich rzeczy, które w istnieniu swoim osiągnąć zamierzałam. Pomyliłam się. Odbiciem kolejnym były inne istoty, dzięki którym rozumiałam informację samą przez siebie wysyłaną. Czasem wydaje się, że przekaz jest dokładnie taki, jaki myślimy, że jest. Bywa i tak, ale znacznie częściej determinowany jest on zdolnością odbiorcy do zrozumienia intencji zawartych w tym swoistym kierunkowskazie do naszego wnętrza. To co mówimy, czynimy odzwierciedla w stopniu największym to jakimi my jesteśmy istotami, a nie jakimi są inne. Pokazuje to ile w nas człowieczeństwa, miłości, skalę naszych wewnętrznych barw.
Zamieniłam się kiedyś rolą z mędrcem pewnym zaświatowym i prawić zaczęłam mądrości. On ustąpił i słuchał, a radość płynęła przeze mnie wraz z przekazywaną przeze mnie z mojego wnętrza wiedzą. Zobaczyłam jak na dłoni skalę tego, co posiadałam w sobie i zrozumiałam siebie. Wiedziałam już wtedy jaką drogą chcę podążać, bo niczego innego z tak układających się Słów nie dało się ułożyć jako wizji mojej przyszłości...
Dużo nad czasem rozmyśla (piszący przekazy) i zastanawia się jak to z nim naprawdę jest. Jest przyszłość, nawet i dla nas, ale naznaczona ona jest splotem uwarunkowań, których na pewnym poziomie wibrowania energii i wrażliwości po prostu nie sposób pominąć, nie dostrzec. Przyszłość nie jest więc snuciem wizji w nadziei, że jakaś ich część ziści się. To widzenie jak będzie i zastanawianie się jak najkrótszą drogą, najmniej bolesną doń dotrzeć. Stąd nasza pewność, że będzie jak zapowiedzieliśmy. Stąd też sens naszej ingerencji, bo łagodniej przejść mogą tę drogę ci, którzy o miłości Ziemi i Nieba pamiętają. Taki jest sens słów przekazywanych przez Zaświat, by tę prawdę wam przypomnieć.
Przeszłość jest więc bardziej teraźniejszością waszą niż to przywykło się uważać. Przeżywanie chwil czy to dobrych, czy mniej dobrych powoduje takie, a nie inne Zakłócenie waszego pola energii. A ono łączy was z tym, co ma nadejść i celowo zakryte są przed wami wszystkie te uwarunkowania. Musicie nauczyć się WIEDZIEĆ, wyczuwać jakie mogą być konsekwencje waszych czynów zanim je popełnicie. Wiedząc o nich nie zawsze byście czynili to, co tak naprawdę wasze serce chciałoby uczynić. Serce więc postanowiło w kwestii wizji przyszłości zamilknąć na czas życia, byście zrozumieli podstawowe prawa wedle których w Zaświatach inaczej funkcjonować po prostu nie sposób.
Zamyśliłam się jeszcze dnia pewnego nad taką oto myślą: wyczulenie istot ziemskich poprzez stanie obok nich - jakąż to wartość może one nieść dla tych, co gotowi i niegotowi są na przyjęcie darów płynących z takiego spotkania? Sprawdziłam więc jak to jest być dla kogoś duszą opiekuńczą i zrozumiałam, że cały sens pracy tak pomiędzy istotami duchowymi ustawiony opiera się na poszukiwaniu momentów gotowości na przyjęcie przez człowieka propozycji nowych, lepszych uczuć i myśli, sensowniejszych i bardziej pasujących do sytuacji jego, która to praca na pewnym pułapie rozwoju już tylko gwałtownie przyspiesza.
Postanowiłam tak stanąć obok jednostki niejednej. Każda pozytywnie na to spotkanie zareagowała sprawiając mi ogromną radość i dając sens temu, co ja chciałam i mogłam w ten układ sobą wnieść. Niosę więc otuchę i wiadomość dobrą dla wszystkich, których serce otwarte jest tylko dla coraz wyższych wibracji. Niżej nie schodzą, więc i złych wiadomości posłańcem nigdy być nie chciałam. Nie szukaj więc w świecie wiadomości złych, bo zamiast wspinać się wyżej na tym, co zwiesz drabiną rozwoju duchowego stoisz w miejscu obniżając pułap swojej wibracji, chociaż utrzymać ten najwyższy potrafisz i z niego na dalszą wspinaczkę się udać. Tego nie rób, nie doradzamy.
Sensem istnienia jest więc odnajdywanie siebie w coraz to barwniejszych i światłem rozświetlonych wibracjach. Znajduj siebie więc w tych coraz lepszych, a zobaczysz, że i w nich jesteś, potrafisz być. Potem szukaj jeszcze wyższych i sprawdzaj, czy i tutaj ciebie nie ma?
Jesteś, ja już wiem, że jesteś.
Wiem, bo widzę i widzę jak do nich dochodzisz, jak siebie w nich dostrzegasz i jak oblicze rozjaśnia ci się na znak tego uświadomienia. Jak do tego dojdziesz? To napisze życie twoje i podejmowane przez ciebie decyzje. Myl się i naprawiaj błędy, ale pamiętaj, że zawczasu wiele możesz zrobić, by ich uniknąć i szybciej kroczyć ścieżką złotą kostką wybrukowaną do krainy Jasnością zwanej. Czemu Jasnością? Bo nie ma w niej miejsca na ciemność w żadnej postaci. Przeciwieństwa istnieć bez siebie nie mogą, ale ty możesz zaistnieć w jednym z nich jeśli dokonasz takiego wyboru. Jakiego więc wyboru ty dokonasz? To jest pytanie na które codziennie twoja głębia poszukuje odpowiedzi. Mów do niej jak do siebie samego, bo tobą ona jest, i opowiadaj jej za czym tęskisz i dokąd chcesz zmierzać. Ja obok stojąc i nic nie mówiąc stworzę Atmosferę do bogactwem przepełnionych rozmyślań. Zapomnisz szybko o smutku, jeśli o mnie pomyślisz, a szukanie tych wszystkich odpowiedzi bardzo łatwym stanie się dla ciebie zadaniem.
Matka