Bywa tak, że życie niesie sobą szereg wyzwań, którym od czasu do czasu ulegamy. Pragnienie zwycięstwa zostaje wówczas zdominowane przez niemoc, nieumiejętność osiągnięcia tego, co chciało się osiągnąć oraz przez pewnego rodzaju grę umysłu, który potrafi sprawić, że na czym innym koncentruje się nasza uwaga zamiast skupieniu się na rozwiązaniach.
Krótki przegląd tego, co nazwałem energiami Rozpraszającymi można jeszcze bardziej zawęzić i po prostu opowiedzieć o nich w sposób lapidarny. To drobiazgowość, to doszukiwanie się istoty rzeczy tam, gdzie jej nie ma, to również pragnienie ucieczki od brania problemu na swoje barki i od szukania rozwiązania. Wydawać by się mogło, że żyje się po to, by dawać sobie radę, ale jakże często wkrada się w to element rezygnacji.
Gdzie szukać siły do pokonywania trudów życia? Przede wszystkim w sobie: w tej wyjątkowej strukturze myśli i uczuć splecionych wokół jednej idei, osobowości, która mając swoją Odrębność jednocześnie jest ze wszystkim ściśle powiązana. Przede wszystkim z energią wszechistnienia. Ale zanim o niej, zanim nastąpi sobie tego uświadomienie istnieje pojęcie energii istnienia. Ona ogranicza się do przeżycia ziemskiego, do tych energii, które wcieliły się na Ziemi, ale także do tych niewcielonych, które przy pomaganiu ludziom znalazły swoją misję.
Czym jest rozwój? To dźwiganie sie ponad to, co do tej pory stanowiło naszą codzienność. Trudy życia tylko z pozoru dokładają do tego dźwigania więcej - bardziej zachęcają, by poszukiwać tego, co może pomóc, tego wyjścia z sytuacji, które pomoże uciec przed Zawaleniem.
Bywa, że to nie udaje się. Winą nie należy obarczać świata energii. On był, jest i będzie przy człowieku po koniec czasu. Ci, którzy liczą iż nastąpi on szybko nie doczekają się. Lepiej jest ze swoim życiem polemizować, z problemami dyskutować jak z partnerem, który tylko pokazuje nam gdzie leży istota rzeczy. Nigdy nie jest ona zakamuflowana na tyle, żeby nie dało się jej swoją wrażliwością odsłonić, a siłą wewnętrzną pokonać.
Tak właśnie sobie dyskutowaliśmy, zastanawialiśmy się co ludziom pomoże, o czym oni będą chcieli przeczytać? I zrodziła się myśl natchnienia go siłą do radzenia sobie z Trudami Życia.
Popatrz na liście spadające z drzew na jesieni. One opowiadają pewną historię, a kończy się ona tym spadnięciem. Nie bądź jak ten liść, który spada w lecie chociaż czas jeszcze na niego nie nadszedł. Bądź jak ten, który wielością barw w swoim życiu się nasycił i gdy już niemal skali tych barw w nim zabrakło, wtedy dopiero zmienił swoją przestrzeń bytowania.
Zamierzenie jest bowiem takie, iż nie warto zatracać się w sytuacjach trudnych. Nie warto o nich myśleć inaczej, jak o partnerze w życiu, przyjaciele, który wskazuje nam obszary nad którymi warto popracować. Choć nigdy nie będziemy zachęcali do poszukiwania w swoim życiu trudów, to jednak jeśli już one się dzieją niech zostaną przynajmniej wysłuchane.
Zapomnij o melancholii, o wielbieniu tego, co niekoniecznie wprowadza cię w dobry nastrój. Pomyśl jak pokochać swoje uśmiechnięte oblicze i jak nie pozwolić jemu zgasnąć. Zapewniam, że wszystko lepiej ułoży się w Twoim życiu, jeśli uśmiech zechce spotkać się z uśmiechem. Sam jeden niewiele zdziała, ale ich wielość zmienić może niejedno życie w znacznie bardziej Znośne doświadczanie.
Kapturowiec
Przed chwilą rozmawiałam o tym z Hanią.
OdpowiedzUsuńHaniu, potrzebujesz wzmocnienia- oto ono.