Wkroczenie w złotą barwę jest dla człowieka wielkim skokiem do przodu. Potrafi on taki skok wykonać tylko jeśli mocno osadzony jest na gruncie, z którego będzie chciał go wykonać. Potrzeby zaświatów, wzbogacania energii wszechistnienia dyktują warunki takim skokowym przemianom. Obecny czas jest czasem doganiania tych potrzeb przez wszystkich, którzy zamieszkują tą planetę.
Przekazy mają najczęściej charakter ogólny, ale tak naprawdę adresowane są do pojedynczych istot. Nie ma potrzeby budowania świątyń dla tego rodzaju kontaktów, bo one mają miejsce w cichości ducha. Potrzebny jest człowiekowi nie prąd filozoficzny, który bezrefleksyjną falą poniesie go ku lepszej przyszłości, ale by sam wiedział jakich metod użyć, by dojść do zaplanowanej przez siebie końca jednej ścieżki.
Pragnienie obcowania z energiami o barwie złotej będzie dominowało wśród jednostek, którzy gotowi są na jej przyjęcie do własnego wnętrza. Potrafił będzie taki człowiek w niedługim czasie zadomowić się w każdej sytuacji, odnaleźć siebie w niej i wyciągnąć z niej dla siebie jak najwięcej. Wszędzie gdzie bowiem pójdzie, będzie niósł sobą wsparcie dla wszystkiego, co prawe i potrafił będzie on wyłuskać z tego coś, co stanowić będzie dla niego strawę.
Zanurzanie się w swoją Głębię, dostrzeganie jej niezwykłości będzie z kolei źródłem pewności, że osiągnięta do tej pory doskonałość nie idzie w zapomnienie - ona tylko na chwilę i pozornie jest człowiekowi odbierana na czas życia, by mógł on z większą pokorą nabywać barw innych, na przykład tych złotych odcieni.
Jaką wartość ma niesione przez wielu już ludzi przesłanie? Takie, że swoim świadectwem pojedynczej istoty, a nie zbiorowym uniesieniom, będą oni potrafili nieść wsparcie dla przekazywanej przez siebie filozofii. Udowadniać oni ją będą, bo wokół nich zaczną dziać się cuda. Wszystko to można przypisać złotej barwie, którą dumne lecz pokorne spojrzenia będą niosły.
Alarmujący jest stan związków międzyludzkich, którym takie wsparcie winno być również przyniesione.
Będą oni więc budować te nitki połączeń, które jak sieć splotą losy o wiele większej rzeszy ludzi, niż to się uważa sądzić że nastąpi, w następstwie tak skromnie postrzeganej ingerencji zaświatów. Skromną ona nie będzie i bardzo szybko zatoczy krąg szeroki, który zadziwi wielu.
Będzie powinnością tych, którzy do tej pory nie zabrali głosu, by zrobili to, na co tak długo czekali. Będzie im stworzona możliwość wypowiedzenia się, podzielenia się z innymi tym, co do tej pory z potrzeb bezpieczeństwa musiało zostać przemilczane.
Kiedyś zastanawiałem się, ja, Mędrcem tu nazwanym na potrzeby spisującego, jak to zrobić, żeby ingerencja miała sens. I wymyślone zostało, że jednostka winna być w centrum uwagi; że to postać "z krwi i kości" przemówić może innym, podobnym jaśniej, niż najjaśniejsza zaświatowa gwiazda. Niekoniecznie dowiedzą się wszyscy, skąd wiedza popłynęła. Ale poruszy ona wielu, którzy wyruszą na swoje własne poszukiwania - poszukiwania swojej nieco zmienionej, nie pasującej już tożsamości. Bo czasy się zmienią, bo to, co dawno zostało wymyślone przestanie być adekwatne. Dla tych co złocień w sobie niosą adekwatnym już nie jest, ale pojawią się wydarzenia obnażające to w sposób jeszcze bardziej wyraźny.
W czym jeszcze zaświat może pomóc człowiekowi? Może natchnąć go odwagą, że to czego wielu z nas dokonało w ciągu istnienia i ich udziałem może się stać.
Mędrzec
Mędrzec wyraźnie wskazuje na rolę, jaką ma odgrywać pośrednik między zaświatami, energiami a ludźmi żyjącym na ziemi. Po to chyba Autor tego bloga jest w stanie kontaktować się z Energiami, by tą wiedzę przekazywać.
OdpowiedzUsuńDziękuję Ci Tomku,że jesteś tym Pośrednikiem.
Dlaczego Mędrzec mówi o czasach, które nadejdą. Często używa słowa "będzie", czy trzeba przez to rozumieć,że coś niezwykłego się wydarzy, po czym ludzie staną się lepsi? Jestem daleka od katastroficznych wizji świata, ale te punkty przełomowe są tu wyraźnie wspomniane. Jak to rozumieć?
W pierwszym poście wspomniałem, że nie będzie przepowiedni. Nie miałem jednak wahań, by zamieścić przekaz, bo jest on bardzo wspierający, pozytywny. Na pewno nie chodzi o żadne wizje katastroficzne.
OdpowiedzUsuńO co więc chodzi? O wejście tej tematyki w konkret życia bardziej, niż do tej pory, niż kiedykolwiek. Wcześniej był czas na dzielenie sie wiedzą, teraz czuję, że energie zainteresowane są bardziej konkretną ingerencją, taką namacalną.
Sam na sobie się przekonałem np. po tym, jak przeszedłem na wegetarianizm jako bezpośredni efekt tych kontaktów, również ten blog jest takim konkretem.
Myślę jednak, że chodzi o poszerzanie kręgu osób doświadczających tego rodzaju konktaktów, żeby oni też dowiedzieli się o istnieniu Tamtej Przestrzeni i naszym z nią związkom opartym na przyjaźni i miłości.
Nie będzie się działo nic złego, na pewno przekaz nie mówi o katastrofach. Nie wiem jednak jaką drogę ta tematyka znajdzie, żeby zostać zauważoną przez większą rzeszę ludzi. Chętnie jednak to zobaczę.
Z tą większą rzeszą może być problem, choć nie musi o ile Energie będą chciały pomóc. Wydaje mi się,że dla przeciętnego człowieka taki kontakt jest o tyle trudny,że każdy musi znaleźć własną drogę. Nie wiem czy jest konkretna odpowiedź na pytanie: JAK nawiązać kontakt z Energiami? Co to znaczy "zajrzeć w głąb siebie", "wkroczyć w złotą barwę"? Pewnie nie da się podać konkretnej instrukcji: zrób to i to,wykonaj gest, wypowiedz regułkę a nawiążesz kontakt z Energiami.Do tego trzeba dojść samemu, pokonując swoje słabości, dążąc do ulepszenia.
OdpowiedzUsuńNiewiele znam osób o tak silnej woli, by ćwiczyć codziennie, czy choćby regularnie.Wydaje mi się,że do tego potrzebna jest dyscyplina, której mi też brak.
A z drugiej strony- przekaz Tancerki o lekkości. To nie ma być katorżnicza praca, lecz naturalny i lekki proces.
Jak to zrobić?
Szukajcie, a znajdziecie?
Napiszę notkę o tym co mi się wydaje, że jest konieczne a przynajmniej: co wydaje mi się, że zadziałało w moim przypadku. Myślę, że warto to opowiedzieć, ale skupię się na konkretach nawet jeśli będzie to rada w stylu: miej odpowiednie nastawienie.
OdpowiedzUsuńZdaję sobie sprawę, że energie mówią bardzo ogólnie i one też to wiedzą. Ale tak trzeba, bo ta tematyka to nie jest coś, co można wyraźną linią oddzielić od reszty. Wręcz nie można. Podejście całościowe do siebie, jako człowieka, jako energii z wszystkimi tego konsekwencjami, jest niezbędne.
I to chyba jest najtrudniejsze do osiągnięcia: doskonała całość. Na ogół dążymy do tego, by być świetni, może nawet najlepsi w jakiejś dziedzinie życia. Jesteśmy profesjonalistami w pracy, ale związki z partnerem czy rodziną się sypią. Albo np.dążymy do rozwoju duchowego zaniedbując ciało. Nie mamy czasu a może raczej dość silnej woli, by tak po prostu ogólnie zostać Dobrym Człowiekiem.
OdpowiedzUsuńMój problem polega na tym,że czuję co powinnam robić a czego nie, ale mi to po prostu nie wychodzi. Ciągle mam wyrzuty sumienia, że coś zaplanowałam, ale nie zrobiłam, bo... itp. Brak konsekwencji, dyscypliny i silnej woli. I jak tu się rozwijać?!
Teoretycznie wiem dużo o planowaniu i osiąganiu celów, ale nie wychodzi mi wcielanie tego w życie. Nawet małymi kroczkami. Po prostu działam spontanicznie, robię to, na co mam ochotę w danej chwili. Tylko taki styl pozwala mi czuć szczęście. Czy warto to zmieniać? Sama sobie nie umiem odpowiedzieć na to pytanie.
Przydała by mi się jakaś pomoc z zewnątrz ;)
Wiesz, myślę, że najlepsze podejście, to małymi kroczkami. Np. praca jest ok, ale związki z ludźmi kuleją, to skupiłbym się na tym ostatnim. Potem nagle praca zaczyna odstawać, może w trakcie pojawi się jakaś inna pasja itd. Im bardziej się nad sobą pracuje, tym więcej pojawia się rzeczy, nad którymi można popracować. Życie nie lubi próżni, zawsze ją czymś zapełni. Można oczywiście niczego nie robić i mieć próżnię wypełnioną ciągle tym samym, ale czy warto?
OdpowiedzUsuńOstatecznie myślę jednak, że trzeba mieć oko na wszystko. Niech wszystko się toczy swoim rytmem, ale trzeba być wyczulonym na odchylenia, żeby nie zignorować żadnych groźnych sygnałów.