poniedziałek, 25 lipca 2011

Zwiewność

Witajcie,

Jestem tancerką w świecie energii - energią lekką, zwiewną i bezkształtną. Latam po nieboskłonie i obserwuję życie ludzi z niemałym rozbawieniem. O, doceniam jego wartość, doceniam te wszystkie wyzwania. Moim jednak wyborem jest inne na życie, istnienie patrzenie - poprzez lekkość ducha właśnie.

Zabawne, że wszystkie znakomite energie, choćby nie wiem jaką siłę i powagę w sobie miały tej lekkości mają spełnienie. Jest to być może wyznacznik znakomitości, jeden z wielu takich. Pozdrawiam wszystkich, którzy w lekkości chcą przeżyć swoje życie. Będę stała przy nich by tej lekkości jeszcze im dodać, by rozpalić im serca do czerwoności, ażeby jeszcze bardziej im się żyć chciało!

Jest myśl ukuta w zaświatach, że piękno niejedno ma imię, postać. Może mieć ich wiele, dlatego nie szukaj swoich podobieństw do nikogo, ale szukaj w sobie twojego unikalnego oblicza. Zaczniesz wtedy dostrzegać swoje związki z kosmosem, nigdy w odwrotnej kolejności się to nie wydarzy. My, energie pędzące obok życia, przeplatające się z nim, a czasem biegnące równolegle zasmakowaliśmy życia w tej postaci. Stwierdzamy, że skłonna i zdolna jest do wykrzesania z siebie lekkości więcej.

Pragnieniem naszym jest dać wam prezent. Jest to woalka energii bardzo lekkiej, przezroczystej niemal, tak cienkiej, że jakby ją na ziemi spróbować wyprodukować to pokruszyłaby się na malutkie kawałki. Ale nie taka ulepiona z energii. Niech ona stanie się twoim płaszczem, którym przyodziewam twoje ramiona. Dobrze będzie na tobie wyglądać, dlatego w tej lekkości się zobacz i nigdy nie strać jej z oczu. Dlaczego jest ona tak ważna, że poświęcam jej niejeden akapit?

Bo w niej kryje się siła pokonywania smutków i tego, co ciąży, co smuci. Lekkość odpowiedzią winna być, jakby na przekór tym wydarzeniom, poszukiwana powinna być w każdym losu aktu.

Piękna jestem i taka zwiewna, chętnie pobędę tu z wami dłużej i zatańczę wam w rytm radosnej melodii. Tego trzeba, więcej uśmiechów, więcej szczerych intencji i prostych odruchów. One właśnie obarczone są lekkością, bo nie wymagają starań, po prostu są, wypływają i czynią cuda.

Zapytał mnie kiedyś, czy przyszłam mu powiedzieć dobranoc, czy tylko popatrzeć na niego z daleka i zniknąć? Przyszłam wtedy, by zauważył on bardziej Tamtą Stronę Istnienia. Żeby skupiając się na mnie - istocie, która w jednym miejscu nie usiedzi, docenił lekkość w energii i jej w sobie poszukał w tym całym chmurnym spojrzeniu. Tak też zrobił, a ja nie musiałam więcej przychodzić.

A teraz przyszłam, jestem by tą samą mądrością podzielić się jeszcze z kimś. Z tobą.

Tancerka

2 komentarze:

  1. Jestem fanką Tancerki! Z taką właśnie naturalną lekkością chcę żyć.

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo się cieszę, mam nadzieję, że w przyszłości Tancerka zechce nam jeszcze niejedno opowiedzieć.

    OdpowiedzUsuń